Jak się dobrze przeprowadzić?

zdjęcie8552
The following two tabs change content below.

Anna Czupryniak - Fabiniak

Pedagog, coach zdrowia, autorka, trenerka umiejętności psychospołecznych. Wydobywa z kobiet kreatywność, uczy je pogłębiania relacji i wspiera w wyznaczaniu życiowego kompasu. Uważa, że nasz umysł lubi wytyczone ścieżki i funkcjonuje nawykowo. Nasze ciało jest metaforą procesów umysłowych a nasze relacje odbiciem jednego i drugiego.

Ostatnie wpisy Anna Czupryniak - Fabiniak (zobacz wszystkie)

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

zdjęcie8552

Jeżeli szukasz inspiracji w temacie doboru odpowiednich metod pakowania mienia lub wyboru najsolidniejszej firmy transportowej, specjalizującej się w przeprowadzkach kompleksowych, to raczej zmartwi cię fakt, że tytuł nie ma tu nic do rzeczy.

Czytelnicy naszego bloga, zwolennicy naszego języka na fan page’u i miłośnicy Mama Tata Ono od dawna wiedzą, że byliśmy zmuszeni wyprowadzić się z miejsca, w którym założyliśmy naszą rodzinę. I nie ma co ukrywać, z miejsca, w którym zrodził się pomysł na Mama Tata Ono.

Zmusiły nas okoliczności związane z tym, że właścicielka mieszkania, które wynajmowaliśmy pragnie je sprzedać. Natomiast my, z różnych względów, nie bardzo mieliśmy sposobność je kupić. I właściwie nawet tego nie chcieliśmy. Mniejsza z tym dlaczego?

Fakt stał się kilka dni temu. Mieszkamy już w innym miejscu  i nadszedł właściwy moment na to, żeby zdradzić Wam, jak do tego doszło?

  1. Porzuć emocje – informacja o tym, że mamy się wyprowadzić zaskoczyła nas. Nie byliśmy na to przygotowani a fakt, że mieliśmy mieć na to 3 miesiące, wcale nas nie pocieszył. Nastała jesień a wraz z nią nasz niepokój. Martwiliśmy się jak fakt przeprowadzki zniesie nasz synek. W końcu nie znał innego miejsca, które nazwałby domkiem, tylko to. W naszym przypadku byłaby to 3 przeprowadzka, a wraz z nią kolejne części wyposażenia. Popadliśmy w przygnębienie i nerwowość a w takiej atmosferze nie da się nic pozytywnego wymyślić. Dodatkowo do pasji doprowadzali nas nasi bliscy, którzy zamiast nas wspierać, litowali się nad nami. „I co Wy teraz zrobicie?” „Gdzie Wy się teraz podziejecie?” „Znaleźliście już coś?” – to pytanie było szczególnie uciążliwe, bo obnażało, że osoby które je zadawały, nie mają zielonego pojęcia na temat realiów dzisiejszego rynku nieruchomości, standartów mieszkaniowych i cen.
  2. Miej zaufanie do siebie – w głębi serca wiedzieliśmy, że nic w życiu nie dzieje się przypadkowo. Wszystko, co się dzieje i czego doświadczamy, ma swoją przyczynę i cel. Wszystko prowadzi nas do miejsca, w którym mamy być. Wszystko, co ma związek z myślą, słowem i uczynkiem. Z tą myślą przewodnią poruszyliśmy niebo i ziemię, ponieważ myśleliśmy, że mamy kupić właśnie teraz nasze mieszkanie. Porównaliśmy rynek wynajmu i sprzedaży  mieszkań, przeliczyliśmy  koszty, robiliśmy symulację kredytu, pytaliśmy ekspertów, znaleźliśmy milion rozwiązań jednego problemu i (jak nam się wydawało) nasze przyszłe mieszkanie. Oczyma wyobraźni już nawet je urządzaliśmy…
  3. Spraw sobie spokój ducha – nic nie wyszło z naszych planów kupna, ale dostrzegliśmy jasne strony tych starań. Naładowaliśmy się pozytywną energią, dzięki wizji kupna i zdobyliśmy wiele bardzo praktycznych informacji w tym zakresie, których dotąd nie mieliśmy. Poza tym cała ta historia pokazała nam, kto jest z nami, kto przeciw nam (jak mawiał klasyk). Ale chyba najważniejsze, że doświadczyliśmy niesamowitego cudu determinacji i dążenia do celu. Wyznaczyliśmy sobie istotne dla nas priorytety i nie daliśmy się zwieść zamglonym obietnicom. Nie cofnęliśmy się pomimo, że bliscy zasiewali w nas ziarna strachu i próbowali udowodnić nam, jak bardzo się mylimy, co do NASZEGO sposobu życia.
  4. Utnij ogon hydrze – ta sytuacja nauczyła nas, że emocje innych nie mają prawa wnikać w strukturę naszych planów. Czyjś strach, programowanie niepomyślnych wizji, autosugestie podszyte niską samooceną, próby przekraczania granic i szantaż, powodowany rzekomym „posiadaniem większego życiowego doświadczenia”, to wszystko są TOKSYCZNE emocje. Niestety takie sytuacje pokazują, jak ułomne bywają relacje rodzinne i jednocześnie wpływają na ich zmianę. Chcieliśmy odciąć się od tych toksycznych emocji, zachowując wizję naszego celu a nie zrywając relacji rodzinnych. Ograniczyliśmy je do pewnego stopnia, zachowując maksimum spokoju i wiary w to, że postępujemy w zgodzie ze sobą i z dobrymi intencjami wobec innych.
  5. Cierpliwość popłaca – daliśmy sobie czas na ochłonięcie. Skupiliśmy się na przygotowaniu synka do przeprowadzki chociaż nie wiedzieliśmy jeszcze dokąd? Zaufaliśmy instynktowi i byliśmy dobrej myśli. Chcieliśmy pozytywnej zmiany i czekaliśmy na nią z otwartymi ramionami, łagodnie żegnając to, co „stare”. Kiedy zbliżał się termin przeprowadzki, właścicielka pozwoliła nam jeszcze miesiąc zostać, ponieważ niczego konkretnego nie znaleźliśmy. I kilka dni później dostałam telefon do osoby, która ma mieszkanie do wynajęcia, z opisu idealnie wpasowujące się w nasze kryteria.
  6. Witaj NOWE – kiedy obejrzeliśmy mieszkanie pierwszy raz, poczuliśmy to „coś”, co instynktownie informowało nas, że to będzie nasze nowe lokum.

Mieszkamy tu od kilku dni. Jesteśmy jeszcze nieśmiali wobec tych ścian i kątów, ale za to coraz więcej sąsiadów dostrzegło naszą obecność, zaznaczając to miłym porannym „dzień dobry”. Ta przeprowadzka nauczyła nas, że najistotniejsze jest to, aby nie tracić celu z oczu, a dom stwarzają ludzie a nie ściany.

Chcesz się dobrze przeprowadzić – zrób to z sercem.

Zdjęcie8567

The following two tabs change content below.

Anna Czupryniak - Fabiniak

Pedagog, coach zdrowia, autorka, trenerka umiejętności psychospołecznych. Wydobywa z kobiet kreatywność, uczy je pogłębiania relacji i wspiera w wyznaczaniu życiowego kompasu. Uważa, że nasz umysł lubi wytyczone ścieżki i funkcjonuje nawykowo. Nasze ciało jest metaforą procesów umysłowych a nasze relacje odbiciem jednego i drugiego.

Ostatnie wpisy Anna Czupryniak - Fabiniak (zobacz wszystkie)

4 przemyślenia na temat “Jak się dobrze przeprowadzić?”

  1. ~hell pisze:

    W ciągu ostatnich 3 lat przeprowadzałam się 4 razy, taka praca :). Zaskoczyło mnie, że ktoś może tak bardzo to przeżywać. To przecież proste, szukasz, znajdujesz, pakujesz sie i już jesteś na nowym :)

  2. ~l4u pisze:

    Ale o co tyle halo? Każdy zmienia pracę, miejsce zamieszkania wielokrotnie w życiu i nie wyolbrzymia.

    1. Mama Tata Ono pisze:

      A niektórzy są przywiązani bardziej do swojego myślenia niż do swojego życia, nieprawdaż?

  3. ohmama pisze:

    Dokładnie. Najlepiej zrobić to tylko z pozytywnymi emocjami, dać sobie odpowiednio dużo czasu i wszystko dokładnie po kolei zaplanować i wykonywać krok po kroku.

Odpowiedz na „~hellAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×