Nie krzycz – posłuchaj

Zdjęcie3579
The following two tabs change content below.

Anna Czupryniak - Fabiniak

Pedagog, coach zdrowia, autorka, trenerka umiejętności psychospołecznych. Wydobywa z kobiet kreatywność, uczy je pogłębiania relacji i wspiera w wyznaczaniu życiowego kompasu. Uważa, że nasz umysł lubi wytyczone ścieżki i funkcjonuje nawykowo. Nasze ciało jest metaforą procesów umysłowych a nasze relacje odbiciem jednego i drugiego.

Ostatnie wpisy Anna Czupryniak - Fabiniak (zobacz wszystkie)

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

nie

Czasem są takie dni, kiedy masz wrażenie, że wszystkiego jest wokół ciebie za dużo, zbyt intensywnie, za bardzo na wyrost, w zbyt szybkim tempie.

Od ponad 3h mam włączony komputer…

Wiele spraw do załatwienia, m.in.: dobrze przemyślana odpowiedź na maila, wysłanie kilku zapytań na upatrzone oferty, wypełnienie ważnej ankiety w projekcie, do którego zostałam zaproszona tydzień temu i napisanie bardzo ważnego artykułu. Zwłaszcza ten ostatni punkt jest istotny dla mnie z punktu widzenia „być w obiegu zawodowym”.

Jednak jak to przystało na moją dominującą w ostatnim czasie rolę robota domowego, wielozadaniowego, zostałam wielokrotnie włączona w zajęcia kompletnie odległe od mojej osobistej priorytetowej listy.

Dotychczas zrobiłam:

- obiad dla syna

- wstawiłam pranie dziecięcych ubranek

- pomogłam synowi zjeść obiad

- posegregowałam zabawki syna

- położyłam syna na drzemkę

- przegryzłam małe co nieco

- podałam synowi mleko

- zaczęłam jeść obiad

- otworzyłam Worda celem skonstruowania tekstu

- powiedziałam do syna 5 tyś razy „miłej drzemki”

- zamknęłam pustą kartę Worda

- zjadłam obiad z fejsem

- zajrzałam do syna na przytulaski międzydrzemkowe

- przeczytałam i posegregowałam maile

- odbyłam dwie krótkie (istotne z towarzyskiego punktu widzenia) rozmowy telefoniczne

- wsadziłam synka do huśtawki, bo radośnie oznajmił że się wyspał: Mamusiu! JUŚŚ!

- bujając synka, zbierałam wysuszone pranie, żeby zrobić miejsce na nowe

- bujając synka przez około 30 minut, 2 razy wyciągałam go z huśtawki na jego wyraźne życzenie, po czym znów go wsadzałam z towarzyszami huśtawkowym (misiem i żyrafą),3 razy podawałam mu picie, 1 raz wafelka ryżowego

- wysłuchałam koncertu synka

Itd…

 

Czasem są też takie dni, kiedy przedzierasz się z mozołem przez ten gąszcz porozrzucanych zabawek, w poszukiwaniu ledwie co poskładanych elementów wyschniętego prania i widzisz, że Twoje dziecko zajmuje się z zainteresowaniem zawartością lodówki, a ściślej kubeczka ze śmietaną. I nawet widok białej kałuży, sekundę po Twoim „nie wylewaj… – w akompaniamencie cichego, bo znów, nie na czas wypowiedzianego – proszę…”, nie powoduje w tobie przyspieszenia.

dlaczego

Powodów można by mnożyć, rozliczać się przy tym z własnymi kompleksami, ale nie warto. Ponieważ dziecko dostarczy ci jedynej niezbędnej wiedzy, jaką musisz pojąć  – bądź sobą.

O każdej porze dnia i nocy.

Nasz Rysiowaty zawsze jest sobą.

Bywa i tak, że kiedy człowieka dosięga frustracja, częstą reakcją jest wycofanie się, niedotykalstwo i tłumienie emocji. Zwykle wystarczy wtedy iskra zapalna, jak choćby ta rozlana na świeżo umytej podłodze śmietana, by je następnie rozładować, w konsekwencji zupełnie niepotrzebną agresją.

krzyk

Krzyk dla słuchacza jest rodzajem przemocy emocjonalnej. Dla kogoś, kto krzyku afektywnego nie zna, zetknięcie z osobą krzyczącą jest przeżyciem zostawiającym ślad psychiczny. Takie odreagowywanie silnych emocji przydarza się osobom, które nie potrafią radzić sobie z nimi w inny sposób.  Często takie zachowania są nawykowe, impulsywne i stanowią tzw.: drogę na skróty.

Można i trzeba je sobie uświadomić a następnie podjąć nad nimi pracę.

czasem

W napięciu, w poczuciu frustracji, nawykowo i impulsywnie. Krótką chwilę to trwa. Taki wybuch graniczny, który uznaję za słabość w trakcie jego trwania. Tłumaczę sobie, że w ten sposób zmniejszam napięcie, które dostarczają mi: codzienność i rutyna. Ale to nie pozbawia mnie poczucia wstydu, że czasem krzyczę.

Jednak ostatnio częściej radzę sobie inaczej…

Oddychając głęboko i licząc w myślach te oddechy. Licząc na głos. I pisząc o emocjach. Rozpisując je na części pierwsze, wplatając pomiędzy zdania wielokrotnie złożone i podkreślając ich znaczenie dla treści.

Tak, napisałam ten tekst celem rozproszenia negatywnych emocji, które nagromadziły się we mnie w ciągu tych paru godzin. A sprawy, o których wspomniałam wyżej, jak zawsze poczekają do późnego wieczora.

Dziecko – priorytetowa sprawa matczynej uwagi. 

A Tobie zdarza się krzyczeć?

The following two tabs change content below.

Anna Czupryniak - Fabiniak

Pedagog, coach zdrowia, autorka, trenerka umiejętności psychospołecznych. Wydobywa z kobiet kreatywność, uczy je pogłębiania relacji i wspiera w wyznaczaniu życiowego kompasu. Uważa, że nasz umysł lubi wytyczone ścieżki i funkcjonuje nawykowo. Nasze ciało jest metaforą procesów umysłowych a nasze relacje odbiciem jednego i drugiego.

Ostatnie wpisy Anna Czupryniak - Fabiniak (zobacz wszystkie)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×