Przypowieść małżeńska

The following two tabs change content below.

Anna Czupryniak - Fabiniak

Pedagog, coach zdrowia, autorka, trenerka umiejętności psychospołecznych. Wydobywa z kobiet kreatywność, uczy je pogłębiania relacji i wspiera w wyznaczaniu życiowego kompasu. Uważa, że nasz umysł lubi wytyczone ścieżki i funkcjonuje nawykowo. Nasze ciało jest metaforą procesów umysłowych a nasze relacje odbiciem jednego i drugiego.

Ostatnie wpisy Anna Czupryniak - Fabiniak (zobacz wszystkie)

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

foter.com

„Wybieram Ciebie – na dobre i na złe,
w dostatku i biedzie, w zdrowiu i chorobie…”
 
czyli jak przekuć słowa w rzeczywistość?

Pewien człowiek przyszedł do mędrca po radę w sprawie swojego małżeństwa . – Mam poczucie, że oddaliliśmy się od siebie. Myślę, że nie kochamy się już. Co mamy dalej robić?
– Kochać. – Odparł krótko mędrzec.
– Być może nie zrozumiałeś, ale my się już nie kochamy. Oddaliliśmy się od siebie, jesteśmy jakby  na dwóch krańcach świata, choć w tym samym domu. Jesteśmy ze sobą samotni!?
– To dobry powód, żeby kochać. – Odrzekł mędrzec. Człowiek zdumiał się jeszcze bardziej – Ale jak kochać, kiedy uczucia wygasły? Co robić?
– Troszczyć się! Opiekować! Słuchać! Szanować! Spełniać życzenia! – Powiedział zniecierpliwiony mędrzec i dodał – Miłość nie zna żadnych barier ponieważ czasownik „kochać” oznacza nie uczucie tylko działanie. Pamiętaj także, że miłość nie jest związkiem z kimś. Miłość to stan istnienia każdego z nas.

 

Mój Kochany,

Mam Ci tyle do opowiedzenia o nas, że nie wiem od czego zacząć…

Jesteśmy rodziną i to jest to, czego potrzebowałam by poczuć dopełnienie mojego bycia tu i teraz, przy Twoim boku. Jednak dzięki temu, że staliśmy się rodzicami, pochłonęła nas cała masa rzeczy i spraw, z którymi nie mieliśmy dotąd do czynienia. A naszą małżeńską relację, tak przy okazji i po cichu, zepchnęliśmy na drugi plan. Tłumaczyliśmy wiele spornych spraw między nami,  brakiem czasu na spokojną rozmowę. A wciąż jedynie omawianą chęć do ulepszenia sytuacji, ciągłym niewyspaniem, stresem związanym z pracą i niewystarczającą ilością pieniędzy. Ja wiem, że miewam wady, z którymi ciężko jest dyskutować. Celowo napisałam, że je miewam, bo od jakiegoś (dłuższego) już czasu pracuję nad sobą. Dlatego chcę, żebyś dostrzegał moje zalety i to na nich skupiał swoje myślenie o mnie. Zapewniam Cię, że pod warstwą nieco przytłaczającej codzienności, jestem wciąż tą samą kobietą, którą wybrałeś na żonę. Tą, która w letnim deszczu kąpie bose stopy. Tą, z którą przegrałeś w pokera, na zapałki. Tą, która chociaż nie umie pływać, zamieszkałaby z Tobą w domku nad jeziorem. Tą, która wciąż Cię kocha. Mimo tego jest mi smutno, że kiedy podejmujemy próbę rozmowy o naszych oczekiwaniach, to nie potrafimy ich wyartykułować. Ilekroć staramy się coś ustalić między nami, jedno z nas zrywa te ustalenia, jak niepotrzebny brudny fartuch. A nasze kłótnie stają się polem walki, w której są tylko przegrani. Różnice między nami stały się jak droga pod prąd i wiem że oboje nie mamy już w sobie tyle siły, by ją w ten sposób przemierzać. W dodatku z nadbagażem złości, frustracji, wzajemnych pretensji i żalu, którego sobie naskładaliśmy przez ostatni czas. Czuję, że żadne z nas nie chce tak dalej funkcjonować. Czuję, że z tęsknotą i w samotności poszukujemy tego, co nas łączyło. W związku z tym mam do Ciebie prośbę. Przekreślmy natychmiast grubą krechą wszystko to, co nas oddaliło od siebie. Spróbujmy każdego dnia witać się nawzajem z uśmiechem i nie wymagać jedno od drugiego, a jedynie od siebie samych, bycia o kolejny dzień bliżej drugiej osoby. Żebyśmy umieli być w naszym związku razem a nie osobno. Spróbujmy siebie nawzajem dostrzegać, słuchać, rozmawiać ze sobą, doceniać, motywować, inspirować, wspierać i kochać. I zróbmy to naprawdę.

p.s. kocham cię

Tym samym, w drżących objęciach chaosu emocjonalnego, napisałam list do męża. Bo pamiętam, że moje ulubione miejsce było zawsze między jego prawym a lewym ramieniem.

* opowieść o mędrcu w nieco zmodyfikowanej wersji, zaczerpnięta od Po Pierwsze Ludzie 

The following two tabs change content below.

Anna Czupryniak - Fabiniak

Pedagog, coach zdrowia, autorka, trenerka umiejętności psychospołecznych. Wydobywa z kobiet kreatywność, uczy je pogłębiania relacji i wspiera w wyznaczaniu życiowego kompasu. Uważa, że nasz umysł lubi wytyczone ścieżki i funkcjonuje nawykowo. Nasze ciało jest metaforą procesów umysłowych a nasze relacje odbiciem jednego i drugiego.

Ostatnie wpisy Anna Czupryniak - Fabiniak (zobacz wszystkie)

Jedno przemyślenie na temat “Przypowieść małżeńska”

  1. ~P.S> pisze:

    Aż się wzruszyłam, bowiem przechodzimy to samo… Pięknie to opisałaś. Podziwiam, pozdrawiam, trzymam kciuki

Odpowiedz na „~P.S>Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×