Jak to jest być tatą?

The following two tabs change content below.

Anna Czupryniak - Fabiniak

Pedagog, coach zdrowia, autorka, trenerka umiejętności psychospołecznych. Wydobywa z kobiet kreatywność, uczy je pogłębiania relacji i wspiera w wyznaczaniu życiowego kompasu. Uważa, że nasz umysł lubi wytyczone ścieżki i funkcjonuje nawykowo. Nasze ciało jest metaforą procesów umysłowych a nasze relacje odbiciem jednego i drugiego.

Ostatnie wpisy Anna Czupryniak - Fabiniak (zobacz wszystkie)

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

MamaTataOno

To tak, jakby dostać obuchem w łeb i nie odzyskać w pełni władz w umyśle.

Odkąd narodził się Rysiowaty, Robson zaczął funkcjonować w ojcowskim trybie czuwania. Nie mam na myśli tego, że czuwał po nocach, choć zdarzało mu się czasem nie spać, kiedy to ja z Rysiem na ręku, wędrowałam nocą po mieszkaniu, w poszukiwaniu utraconego snu. Mam raczej na względzie taki czuwający tryb całodzienny, zaczynający się od słów „a jak tam się miewa mój Rysio?”. Przebiegający w rytmie ojcowskiego dumnego prostowania pleców i wypinania klatki piersiowej, do której chętnie przylegał syn. A kończący się ojcowskim pocałunkiem w czoło.

Jak to jest być Tatą, pytałam kiedyś…

MamaTataOno

To tak, jakby połowa męskiego mózgu, każde działanie uzależniła od przeżywania intensywnych emocji.  

Kiedy Robson był akurat o poranku w domu, zawsze przebierał małemu pieluszkę i podawał mi go do karmienia. Rysio zdawał się wyczuwać jego obecność i wyczekiwać męskich ramion swojego taty, z poziomu łóżeczka.

Tata i syn odbywali swoje pierwsze dialogi już po dwóch tygodniach, od zapoznania się. Z początku to oczywiście Tata udzielał się bardziej w tej konwersacji, ale synek wtórował mu żywą gestykulacją kończyn górnych i dolnych. Po miesiącu na słowa Robsona, Rysio reagował już radosnym piskiem, który włączył do repertuaru swojego gulgoczącego niemowlęcego języka.

- A co tam Rysio tym razem zmajstrował dla tatusia?- pytał z samego rana świergoczącym, lekko zachrypniętym, jeszcze zaspanym głosem Robson. Na zawartość pieluchy obaj wydawali z siebie porozumiewawcze dźwięki, jakby od lat byli na jednej, tej samej fali. Kiedy mały trochę grymasił, Robson włączał swój moralizatorski ton i zaczynał wykład na temat wpływu wstawania każdego dnia w dobrym humorze, a tym samym na przebieg reszty dnia. – Bo widzisz synku nieważne jak bardzo byłeś wkurzony na mamusię wczoraj, dziś jest nowy dzień, więc warto zacząć go z uśmiechem.

Czyli, jak to jest być Tatą?

MamaTataOno

To tak, jakby dostać zastrzyk w tyłek od samej Angeliny Jolie i jeszcze jej za to z całego serca podziękować.

Byłam pierwszą osobą, która wyjaśniała Robsonowi co i jak należy robić przy dziecku, objaśniałam szczegółowo różne zabiegi pielęgnacyjne i ich cel. Mówiłam o potrzebach rozwojowych i konieczności ich zaspokajania. Robson wziął sobie wszystko do serca, a że pokochał Rysia miłością bezgraniczną, chciał ofiarować mu od siebie coś, co będzie kojarzyło się synkowi z Tatą. Dlatego też od początku pobytu Rysia w domu, to Tata zajmuje się jego kąpielą, chyba że akurat w tym czasie jest w pracy, wówczas to ja przejmuję tę czynność. Jednak te ich wspólne kąpielowe chwile są dla Rysia jak SPA dla mnie.

A zatem, jak to jest być Tatą?

MamaTataOno

To tak jakby znów gonić króliczka.

Robson miał cel. Chciał, żeby Rysiowi kąpiel od początku dobrze się kojarzyła, żeby nie bał się wody ani mycia głowy. Jak wiadomo noworodki są przyzwyczajone do środowiska wodnego, płaczą przed włożeniem do wanny i kiedy się je wyjmuje. To efekt zmiany temperatury, oświetlenia, czyli gwałtownej zmiany bodźców.

Wiedząc o tym Robson, każdą kąpiel Rysia starannie przygotowywał. Sprawdzał temperaturę w pokoju (przez pierwsze kilka miesięcy kąpaliśmy Rysia w pokoju, bo tam też miał przewijak), ciepło wody, przygaszał światło i zanim zanurzył synka w wodzie, powoli rozbierał go opowiadając mu, co za chwilę nastąpi. Mały choć nie rozumiał znaczenia słów wypowiadanych przez tatę, wyczuwał atmosferę, tembr głosu i kojarzył następujące po sobie wydarzenia, ponieważ rutynowe działania stwarzały mu komfort.

Podsumowując…

Jak to, w końcu jest być Tatą?

MamaTataOno

To tak, jakby przejrzeć się w lustrze i zobaczyć siebie znów o 10 lat młodszego.

Ufne spojrzenia Rysiowatego w kierunku Taty, upewniały mnie, że w kwestiach kąpielowych, to Robson zdobył serce małego. To były i są ich wspólne chwile, podczas których mały się relaksuje, przednio bawi z tatą i w trakcie których, obaj czynnie wzmacniają wspólną więź. Tata i syn, na których uwielbiam patrzeć, kiedy są razem.

MamaTataOno

The following two tabs change content below.

Anna Czupryniak - Fabiniak

Pedagog, coach zdrowia, autorka, trenerka umiejętności psychospołecznych. Wydobywa z kobiet kreatywność, uczy je pogłębiania relacji i wspiera w wyznaczaniu życiowego kompasu. Uważa, że nasz umysł lubi wytyczone ścieżki i funkcjonuje nawykowo. Nasze ciało jest metaforą procesów umysłowych a nasze relacje odbiciem jednego i drugiego.

Ostatnie wpisy Anna Czupryniak - Fabiniak (zobacz wszystkie)

3 przemyślenia na temat “Jak to jest być tatą?”

  1. ~Aleksandra pisze:

    Pięknie jest być tatą, jeśli tylko się chce to piękno dostrzec i się w nim zatracić. :)

  2. ~ulabrzydula pisze:

    Może tematyka bloga jeszcze nie jest mi bliska, ale fajnie, że to kolejna blogująca osoba z Dąbrowy ;-)

    Życzę pięknego dnia i dużo płodności (twórczej oczywiście) ;-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×